Spotkaliśmy się we wspólnym gronie na grupie otwartej Rycerstwa Niepokalanej, aby, podzielić się naszymi doświadczeniami przeżywania Drogi Krzyżowej, która dla każdego jest głębokim przeżyciem duchowym.

Pierwszą Drogą Krzyżową była męka i śmierć Chrystusa. Wzorem dla dziś nam znanego nabożeństwa drogi krzyżowej były nabożeństwa upadków Chrystusa. Duży wkład w rozwój tego nabożeństwa mieli franciszkanie. Od 1217 roku stali się opiekunami miejsc związanych z życiem Jezusa z Nazaretu, odprawiali nabożeństwa na kształt dzisiejszej drogi krzyżowej i przenieśli je na grunt europejski. Wielkim propagatorem Drogi Krzyżowej był franciszkanin Leonard z Porto Maurizio, który podczas swego życia założył ponad 570 dróg krzyżowych, m.in. w rzymskim Koloseum. Długowieczną tradycją jest, to, że właśnie franciszkanie zakładają w kościołach nowe stacje drogi krzyżowej. W I poł. XIV w. zaczęto odprawiać nabożeństwa dróg Chrystusa. Wierni zgromadzeni w Jerozolimie przechodzili z pretorium Piłata na wzgórze Golgoty.

Oba nabożeństwa dały początek znanej nam Drodze Krzyżowej. Pielgrzymi, którzy wracali z Jerozolimy do swoich domów chcieli kontynuować nabożeństwo drogi krzyżowej w swoim miejscu zamieszkania. Dlatego budowali kalwarie, wzorowali się na pierwowzorze, jakim była droga krzyżowa w Ziemi Świętej. W Polsce, też budowano kalwarie. Znane do dziś polskie golgoty to: Kalwaria Zebrzydowska, Pacławska, Wambierzycka.

Obecnie Droga Krzyżowa obejmuje 14 stacji. Co ciekawe przy każdej stacji musi znajdować się krzyż, sam obraz nie jest konieczny. Szczególnym czasem odprawiania nabożeństwa jest okres Wielkiego Postu. Nie jest to jedyny czas w ciągu roku liturgicznego, w jakim można odprawić Drogę Pańską. Taki sposób modlitwy ma na celu rozważanie Męki Pańskiej, począwszy od osądzenia Chrystusa poprzez biczowanie Jezusa, upadki, oraz ukrzyżowanie i śmierć. Przebieg drogi krzyżowej jest oparty na wydarzeniach opisanych w Ewangelii oraz Tradycji.

Za publiczne uczestnictwo w drodze krzyżowej można uzyskać odpust zupełny pod zwykłymi warunkami. W XXI w. rozwinęły się tzw. ekstremalne drogi krzyżowe, czyli często wielokilometrowe trasy pokonywane nocą w milczeniu. Ostatnio zyskują na popularności.

Każdy z nas przeżywa drogę krzyżową na inny sposób

  • Dla Maćka w pamięci zostało przeżycie Męki Jezusa podczas Franciszkańskich Dni Skupienia, była prowadzona w duchu dziękczynienia, gdzie każda stacja stanowiła podziękowanie za to, co Jezus zrobił dla nas decydując się wyjść na Golgotę. W gruncie rzeczy był to symbol gdyż każdy obecny miał możliwość podziękować za swoje życie, za każdy przeżyty dzień.
  • Dla Agnieszki jest doświadczeniem codziennej drogi człowieka, który często upada, ale pomimo trudów wstaje i rozpatruje swoją drogę zupełnie na nowo.
  • Dla Marcina jest nowym przeżyciem. Za każdym razem wśród codzienności i towarzyszących jej problemów przypomina mu o poświęceniu Jezusa w drodze do zbawienia świata.
  • Piotrowi daje wytchnienie i jest ratunkiem pośród hałasu i zgiełku codziennego dnia. Stanowi dowód miłości Chrystusa, którzy bierze na swoje ramiona krzyż naszych kłamstw, grzechów i lęków, aby ulżyć nam w cierpieniach i podnieść z niedostatku.
  • Dla Roberta jest przeżyciem bardzo szczególnym i refleksyjnym. Jest to droga przez ból i cierpienie. W drodze życia, kierujemy swoje serca ku Jezusowi, który jest pełen miłosierdzia i cierpliwości, pomaga nam przechodzić przez różne doświadczenia z wiarą. Jest z nami mimo naszych upadów, a rozważanie Jego Drogi pomaga stawać nam się szlachetniejszymi i lepszymi.

Na koniec zastanówmy się, dlaczego rozważamy Mękę Pańską?

Istotą przeżycia nabożeństwa drogi krzyżowej jest kontemplacja ofiary Chrystusa w odniesieniu do własnego życia. Jest po to by zadając sobie pytania o własną drogę życiową, zobaczyć jak wiele brakuje naszej miłości i jak bardzo w tym potrzebujemy Jezusa. Uczestniczymy, więc w nabożeństwie, by stanąć w prawdzie o sobie samym. Przygotowujemy się tym do celu naszej ziemskiej pielgrzymki, czyli naszego zmartwychwstania.

Członkowie grupy otwartej
Rycerstwa Niepokalanej w Łodzi

Fot.A. Klimczak